15 września 2014

Recenzja jack russell terrier, czyli z czym to się je :)




Kochani dziś mija prawie 1,5 miesiąca odkąd pozwoliliśmy sobie na pewien LUKSUS. LUKSUS ten był  testowany przez nas, przez ten cały czas pod różnymi względami. Dziś z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że owego LUKSUSU niestety bądź stety ni jak zjeść się nie da (obie opcje zależne od humoru właściciela i zachowania LUKSUSU).

I tak czasami LUKSUS bywa taki słodki i pocieszny, że nic tylko wziąć wsadzić do mikrofalówki i upiec potem schrupać ze smakiem :). Tutaj jednak pojawia się problem gustów kulinarnych, o których nie będę się wypowiadała, bo jak gdzieś zasłyszałam to specjalność chińczyków. Mi proces humanitarnego uboju, odkłaczania, przyrządzania i spożywania psiego mięsa jest zupełnie obcy, tak więc LUKSUS cieszy się życiem póki co do dziś :) (jeszcze) I to tyle na temat opcji STETY.

Bywają też dni, kiedy przychodzę do domu i wdeptuje w „pułapkę” na bank specjalnie zastawioną na mnie, bo na kogóż by innego, bądź zastaje moje nowe adidasy w stanie kompletnego rozkładu, gdyż ów LUKSUS zapragnął nagle poznać budowę anatomiczną sportowego, prawego buta w rozmiarze 35, w kolorze białym, marki X i owej analizy dokonał. Pewnie na zlecenie producenta czy jak??? Doszukiwałabym się tu nawet zmowy z producentem i to w kwestii napędzania popytu, bo w jednym bucie ciężko chodzić. Należy zatem zakupić druga parę i powiększyć dochód producenta a lewy but zatrzymać, w razie ewentualnej kolejnej analizy, tym razem drugiej strony. I wracając do tematu to jest właśnie ta sytuacja, kiedy dochodzą mnie myśli, że bardzo żałuję, iż moje upodobania kulinarne wykluczają zeżarcie LUKSUSU. Czasami w kącie (ubolewając nad zanalizowanym butem) cichutko zazdroszczę chińczykom :P. I to tyle na temat opcji NIESTETY :). I tyle też na temat dygresji zawartej w tytule :).

Drodzy Państwo LUKSUS z definicji ma być piękny, drogi, sprawiać wiele satysfakcji, mieć wyjątkowe cechy użytkowości no i NIE JEST dla każdego. Jack Russell Terrier spełnia wszystkie te warunki jednocześnie, więc LUKSUSEM jest niezaprzeczalnie. No, w każdym bądź razie AGA nasza jest i nie chcę słyszeć żadnych sprzeciwów w tej materii :).
Produkt w dniu zakupu, był jedynie piękny i drogi. W jakieś 2 godziny później jego wartość wzrosła o kolejne 2100, ale o tym można było poczytać tutaj. Po miesiącu wzrosła o kolejne 600 ale o tym napiszemy innym razem. 
Biorąc pod uwagę fakt, że produkt ma nam służyć przez jakieś 13-15 lat a może nawet dłużej, stawka roczna w naszym przypadku (póki co) to około 300zł, dałoby się jakoś przeżyć ale jak donoszą Biały Jack i Niuchacz wartość produktu na bank będzie rosła z każdym miesiącem i tutaj należy podważyć tezę TANIOŚCI produktu.


Tanio nie będzie :)
LUKSUS pozostał jednak piękny do dziś :P. Ważył około 2kg, bez wysiłku żadnego można było trzymać produkt na rękach. To dość duży plus, ale tylko do czasu, kiedy produkt postanawia posmakować nos człowieka i używa do tego igiełek :P. W dniu zakupu miał piękną, białą, gładka sierść (głównie na sobie), dziś produkt również białą (choć nie zawsze) sierść posiada, nie tylko na sobie, ale też na nas, naszych dywanach, kanapach wszelkich i ciuchach a nawet posiłkach :P. Posiadał też śmieszną brązowa łatkę na lewym oku jak na JRT przystało. Łatka owa nadal nie zmieniła swojego położenia i koloru w przeciwieństwie do reszty sierści :) Dziś LUKSUS częściej bywa szary niż biały. Właściwie biały bywa tylko gdzieś pomiędzy wieczorną kąpielą a porannym spacerkiem. W pozostałym czasie idealnie mógłby się wtapiać jak kameleon w tło piaskownic, trawników i błotnistych kałuż.

Drodzy Państwo, Jack Russell Terrier to nie jest słodki piesek w łatki, to znaczy jest, ale nie tylko :) AGA słodka jest, a właściwie czasami bywa, piękną śmieszna łatkę ma na oku, ale ma też CHARAKTEREK :) -  charakterek prawdziwego TERRIERA. LUKSUS o cechach terriera to niewątpliwie mega wyzwanie, wyzwanie nie dla każdego. Przed zakupem JRT należy zaopatrzyć się kolosalną dozę cierpliwości, ewentualnie w zapas środków uspokajających na najbliższe 10 lat :) Serio mówię. Przyda się też ogromna dawka miłości bezwarunkowej, aby nie pozazdrościć gustów kulinarnych wcześniej wspomnianym chińczykom.

Do tego ruch. Mało jest chwil kiedy LUKSUS śpi lub odpoczywa, ze zwyczajnie jednej przyczyny. LUKSUS nigdy się nie męczy, bo do tego został stworzony. Do tego LUKSUS, przynajmniej nasz, ma nieskończone pokłady ADHD i z niewiadomych dla nas przyczyn potrafi nagle wstać i urządza sobie Wielką Pardabicką po 50 metrowym mieszkaniu. Z kim tak się ściga? My nie wiemy :) Wie ktoś? Niewidzialny dla nas obiekt musi być jednak bardzo atrakcyjny, bo AGA potrafi tak z 10 minut.


LUKSUS KOCHA się uczyć i pracować i to jest plus, ale w 100% angażuje do tego człowieka. Dla nas to plus również, ale dla ludzi których jedynym sportem jest naciskanie guzików w pilocie TV, to już tak średnio. Sprytny LUKSUS z braku zainteresowania ze strony człowieka, może wyeliminować konkurenta, w postaci pilota - najczęściej zębami, gdyż uważa, że równie dobrze jest ćwiczyć mięśnie dłoni rzucaniem piłeczki cały czas i wciąż :P.

Pieskiem kanapowym niestety nie jest, a nie powiem, że nie ma ochoty bywać nim czasami, ale ma na tyle wstrętnych właścicieli, że chwilowo się nie da :). Pewnie do czasu, aż LUKSUS podrośnie i skojarzy, że dobry rozbieg i żadna kanapa nie będzie za wysoka :P. Jednak czasem się zdarza, że bywa tym pieskiem kanapowym, ale tylko jak Pan lub Pani ma na to ochotę. Kanapa jednak traci swoją atrakcyjność, kiedy w powietrzu rozlegnie się słowo SPACEREK. O tak JRT Kocha spacerki i to przez duże Ka.. Póki co, bardzo ciężko zachęcić LUKSUS'a, aby łaskawie po godzinie biegania, rzucania, przynoszenia, nauki wrócił do domku. Zdaniem JRT to zdecydowanie za krótko i nie zdążył jeszcze wszystkiego obwąchać. :P No, ale pracujemy nad tym. Na całe nasze szczęście AGA jest łakomą hazardzistką, zazwyczaj ryzykuje wykonanie polecenia, bo nie wie czy tym razem z maszyny losującej wyskoczy smakołyk czy też nie. Bardzo nam to ułatwia współpracę.

Cóż jeszcze o charakterku? A no tak, LUKSUS miewa zamiłowanie do ogrodnictwa i łowiectwa, jakby ktoś potrzebował do przeflancowania grządek i przegonienia kretów - gorąco polecam. Równie dobrze goni za ptactwem i za zwierzyną wszelką, cóż taki jej urok, który nam akurat troszkę przeszkadza i kładziemy nacisk na socjalizacje. Niestety po wielu lekturach wiemy, że to tak jakby człowiekowi zabronić siusiać lub kazać siusiać na żądanie :(.


LUKSUS jest z nami miesiąc z hakiem i sprawdza się doskonale jako towarzysz dosłownie WSZĘDZIE, nie marudzi, że zimno, że mokro a im mokrzej tym zabawniej :). Sprawdza się na biwakach, pilnuje namiotu, łowi ryby i raki zwłaszcza martwe :P. Jest zagorzałym ekologiem i na grzyby bym go jednak nie zabierała :), nawet nie ze względu na leśne przepisy, bo tu akurat LUKSUS sam się trzyma nogi i boi się zgubić, ale tylko i wyłącznie ze względu na fakt, że jej zdaniem grzyby mają rosnąć w ściółce a nie siedzieć w koszyku i każdego jednego znalezionego grzyba wyjmuje nam z koszyka i wkłada w jego pierwotne miejsce pobytu :P.

Wykazuje tez cechy trenerskie, o tym można poczytać tutaj.
LUKSUS miewa tez zamiłowanie do architektury zwłaszcza wnętrz, z nudów czasami potrafi dokonać całkiem ładnego psim okiem przemeblowania :). Zaczynamy się mocno zastanawiać nad Kennelem, tzn bardziej ja niż partner i już w mojej głowie snuje się sprytny plan, jak też osobnika do klatki przekonać. Partnera oczywiście, bo z LUKSUSEM to nie widzę problemu :) LUKSUS nie lubi zostawać sam, tzn kiedyś lubił, ale mam wrażenie że jego upodobania z każdym dniem się zmieniają :(.

Podsumowując cały ponad miesięczny test AGA zdała go perfekcyjnie, !!!! 9/10 a ten jeden punkcik dopracujemy (mam nadzieje).


7 komentarzy :

  1. Oj tak, Yorkshire Terrier to też z tej samej grupy luksusów, jako matka takiego 16 tygodniowego futra potwierdzam. U nas mieszka taki sam stwór, za którym młody biega. Z przerażeniem patrzymy kiedy rozwali się na ścianie albo jakiejś szafie, takie rozpędy robi. Sesje wybiegania na chłodnym powietrzy x razy dziennie nie studzą jego zapału do dzikiej gonitwy za niewidzialnym stworem po podobnych gabarytów mieszkaniu jak wasze. Pozdrawiamy Majki i jego matka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak luksusy są od tego aby bronić swoje terytorium i przeganiać wszelkie potwory zwłaszcza te niewidzialne dla ludzi :)

      Usuń
  2. I najważniejsze, tekst super, tak się uśmiałam, że to lepsze niż poranna kawa. Będziemy głosować, tylko powiedz gdzie i jak :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Izo dziekujemy :* Bardzo nas to cieszy ze tekst sie spodobał :), głosowanie na naszego bloga i ten tekst (bo zgłosilismy az dwie kategorie) bedzie sie odbywać droga sms-ową. Trzeba bedzie wysłać SMS pod numer mi jeszcze nie znany..:( o pewnej tresci która juz znam, ale nie wiem czy moge ją podac teraz czy poźniej w dniu zakonczenia zgłoszeń, wszystkie info bedą na bieżąco na Facebooku na stronce Agusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj te pokłady ADHD, u nas jest to samo! Spacerku nigdy dość! A co do siusiania na żądanie - wykonalne. Terror nauczył się robienia i siusu i kupkę na komendę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komenda SIKU bardzo pomocna :) z kupką nie próbowaliśmy, ale pies już wie, że nici z zabawy na spacerkach, dopóki wszystkie potrzeby fizjologiczne nie zostaną załatwione, a smycz odpina się dopiero wtedy kiedy jest już po wszystkim ;)

      Usuń